Centrum wiedzy o technologiach i pracy w IT

CodeGym – jak prowadzić ukraiński biznes IT, gdy wszystko wokół się rozpada

To pierwszy z trzech tekstów, w których głos oddajemy pracownikom CodeGym, czyli ukraińskiej firmy IT, która tworzy zgrywalizowany kurs Javy. Poniższy tekst napisał Alex Yelenevych, Współzałożyciel oraz CMO w CodeGym.


Jako współzałożyciel firmy nigdy nie wyobrażałem sobie, że moi pracownicy będą musieli pracować podczas bombardowań lub uciekać z naszego miasta na rowerze.

Pożar spowodowany uderzeniem pocisku GNP w wieżowiec znajdujący się obok kopalni. Zdjęcie z profilu Facebook Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

CodeGym – kim jesteśmy?

Główny produkt CodeGym pomaga użytkownikom z wielu krajów uczyć się online języka Java i stawać się programistami. Tuż przed wybuchem wojny nasza sytuacja wyglądała całkiem nieźle. Liczba użytkowników rosła, a my pracowaliśmy nad nowym produktem
o nazwie Java University. Mieliśmy ambitne plany: po uruchomieniu darmowej wersji
w Chinach, UE i USA zaczęliśmy przygotowywać treści do wersji płatnej. Myśleliśmy również o stworzeniu platformy, która łączyłaby studentów uczących się języka Java z mentorami, którzy mogliby pomóc im w rozwiązywaniu problemów. Rozważaliśmy możliwość pozyskania inwestycji oraz szybkiego i szerokiego rozwoju. Wszystkie nasze pomysły wydawały nam się bardzo ekscytujące, a przyszłość rysowała się w jasnych barwach.

Rosnący niepokój

Docierały do nas wieści o rosyjskich wojskach rozmieszczonych w pobliżu naszych granic, co budziło w nas napięcie i niepokój. Jednak jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, od 2014 roku (kiedy Rosja zaczęła wysyłać swoje wojska do wschodnich regionów Ukrainy i zaanektowała Krym), przyzwyczailiśmy się do tego rodzaju emocji i zagrożenia płynącego ze strony naszego tak zwanego „sąsiada”. Liczyliśmy, że wszystko dobrze się skończy. Nikt z nas nie przypuszczał, że może dojść do takiego obłędu.

Mieszkam (nie chcę powiedzieć „mieszkałem”) w Kijowie, na lewym brzegu Dniepru. 24 lutego, około godziny 5:00 rano, obudziłem się z powodu dźwięków, których nigdy wcześniej nie słyszałem – strzałów i wybuchów. „Może to nic takiego” – pomyślałem sobie. Potem jednak przyszły następne hałasy. Sięgnąłem po telefon. Wiadomości były przytłaczające: wiele ukraińskich miast zostało zaatakowanych, pociski latały nad ziemią, doszło do bombardowań. To był koniec moich planów na ten dzień – i początek naszej nowej rzeczywistości.

Życie wyrwane z normalnego kontekstu

Przez kilka następnych dni przebywałem w Kijowie i próbowałem nawiązać kontakt z przyjaciółmi. Niektórzy wyjechali z miasta do wiosek na przedmieściach, inni uciekali znacznie dalej. Ludzie martwili się o pieniądze i przyszłość. Moi pracownicy ciągle pytali mnie: Co by było, gdybym wyjechał(-a)? Czy będę w stanie pracować? Czy firma przetrwa?

Moja żona również pytała mnie, czy powinniśmy wyjechać. Nie wiedziałem, co robić. Wtedy jednak nasze wojsko zestrzeliło rakietę, która spadła jedną przecznicę od naszego domu. Postanowiliśmy opuścić więc Kijów. Moi rodzice nie chcieli jechać z nami. Powiedzieli: „To jest nasze miasto i my w nim zostaniemy”.

Jeszcze jedno zdjęcie zrujnowanego domu znajdującego się obok mojego. Źródło: 24tv.ua

Po opuszczeniu Kijowa i znalezieniu bezpieczniejszego miejsca musiałem działać szybko, aby podtrzymać działalność firmy. To ogromne zadanie wymagało podjęcia kilku kroków.

Bezpieczeństwo

Upewniliśmy się, że nasi pracownicy, tak samo, jak my, również znaleźli się w bezpiecznych (lub przynajmniej bezpieczniejszych) miejscach. Dziś każdy Ukrainiec ma swoją historię: straszną, tragiczną i smutną. Nasi pracownicy również. Niektóre z tych historii są wręcz absurdalne. Na przykład jeden z naszych kolegów wyjechał z Kijowa do Winnicy (miasto w centrum Ukrainy) na rowerze. W ciągu jednego dnia przejechał 50 km, znalazł nocleg w jakiejś wiosce, pracował przez kilka godzin i następnego dnia znów wyruszył w podróż. Ukraińcy są nie do zdarcia!

Narzędzia

Dołożyliśmy wszelkich starań, aby zapewnić pracownikom wszystkie urządzenia potrzebne do pracy. Niektórym osobom udało się zabrać z biura laptopy (na szczęście mieliśmy ich tam kilka). Kilka komputerów w biurze pozostaje nadal włączonych, więc nasi programiści mogą się z nimi łączyć przez sieć wewnętrzną. Główna infrastruktura znajduje się na platformie AWS, a serwery zlokalizowane są w Niemczech i USA. Dzięki temu nasze produkty są stabilne i działają bez żadnych problemów.

Większość naszych pracowników od początku wojny korzysta z internetu mobilnego. Ich smartfony stały się punktami dostępu i to one umożliwiają im pracę.

Komunikacja

Oczywiście, zdarzały się pewne problemy z komunikacją, ponieważ nasz zespół był rozsiany po całej Ukrainie i za granicą. Na przykład nasza projektantka nadal przebywa na wsi pod Kijowem. Ma laptopa, ale połączenie internetowe jest fatalne. Znalazła punkt z nieco lepszym sygnałem, jednak musi tam jeździć, gdy chce wysłać lub odebrać jakiekolwiek pliki. A to często zajmuje dużo czasu.

CodeGym – powrót do pracy

Mimo wszystkich trudności wznowiliśmy pracę. Chcemy działać i nadal wypłacać pensje, nawet w tych strasznych warunkach. Z powodu wojny straciliśmy jednak znaczną część naszych dochodów. Dlatego potrzebowaliśmy nowych pomysłów. Spotkaliśmy się online i zaczęliśmy burzę mózgów. Być może wynikało to z przypływu adrenaliny, ale bardzo szybko wpadliśmy na nowe rozwiązania.

Na przykład rozpoczęliśmy kampanię promocyjną bez terminu zakończenia: 50% zniżki na nasz kurs Javy. Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim osobom z Europy i USA, które dokonują zakupu subskrypcji. Pomagają nam one wspierać naszych pracowników, którzy musieli porzucić swoje dotychczasowe życie oraz pozwalają utrzymać nasze przedsiębiorstwo przy życiu. Najbardziej obawiamy się zamknięcia firmy, w którą włożyliśmy cały nasz wysiłek i serca. Nasi dotychczasowi i nowi klienci ratują nas przed najgorszym scenariuszem.

Przed wojną aktywnie rozwijaliśmy działalność na rynku chińskim i obecnie nadal dążymy do tego celu. 

Podjęliśmy również decyzję o uruchomieniu Java University. Zamiast 12 miesięcy, jak początkowo planowaliśmy, proponujemy 3-miesięczny kurs “Podstawy Javy”, wspierany przez mentorów. Mamy nadzieję, że zwiększy to nasze przychody i ustabilizuje sytuację finansową.

Zdrowie psychiczne

Wiedzieliśmy, że nasi pracownicy doświadczają ogromnego stresu i chcieliśmy pomóc im w radzeniu sobie z nim. Nasz projektant gier jest również ekspertem w dziedzinie psychologii. Dlatego, aby wesprzeć nasz zespół, na koniec każdego spotkania przeprowadzaliśmy specjalne sesje. Każdy mógł podzielić się swoimi emocjami, obawami i przemyśleniami. Dało to wszystkim poczucie, że nie są sami i zmniejszyło niepokój.

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Spróbuj ponownie.
Udało się! Widzimy się niebawem – newsletter wysyłamy w każdy wtorek

Otrzymuj za darmo unikalne poradniki, dane i wiedzę o pracy w IT – dostarczane co tydzień

Klikając “Zapisz mnie” wyrażasz zgodę na otrzymywanie e-maili od redakcji, a także ofert partnerów oraz akceptujesz naszą Politykę prywatności.

To walka każdego z nas

Dziś każdy z nas nadal pomaga Ukrainie w walce. Kraj musi bronić się na dwóch polach bitwy – fizycznym i informacyjnym. W obu przypadkach staramy się robić jak najwięcej. Tak wcześnie, jak to było możliwe, wysłaliśmy e-maile do naszych użytkowników w kilku językach (polskim, angielskim, niemieckim itd.) z informacjami o aktualnej sytuacji i sposobach pomocy Ukrainie. Zapewniliśmy ich, że nadal będziemy wspierać nasze produkty, aby mogli uczyć się Javy niezależnie od tego, gdzie się znajdują. Ostatecznie musimy utrzymać się na rynku, aby odbudować ukraińską gospodarkę po naszym zwycięstwie!

Odzew, z jakim się spotkaliśmy, bardzo nas zaskoczył. Nasi klienci pisali do nas z wielu różnych krajów, oferując pomoc. Proponowali nawet zakwaterowanie! Czuliśmy się tak, jakby nasi użytkownicy stali obok i wspierali nas w tym najczarniejszym momencie. Dali nam wiarę, że możemy przetrwać, zjednoczyć się i utrzymać naszą firmę.

Zrzuty ekranu pochodzące od naszego zespołu pomocy technicznej przedstawiają reakcje naszych użytkowników na list dotyczący sytuacji na Ukrainie.

CodeGym a inne projekty

Następnie skoncentrowaliśmy nasze działania na trzech projektach:

  • Donor.ua — projekt ten gromadzi informacje o krwiodawcach z całej Ukrainy i koordynuje proces oddawania krwi. Pomagamy im w reklamie dla potencjalnych dawców oraz w zbiórce pieniędzy. Organizacja ta potrzebuje finansowania, a my robimy wszystko, aby przyciągnąć zagraniczne inwestycje.
  • Projekt „Ми поруч” („Jesteśmy blisko”) — zapewnia wsparcie psychologiczne dla dzieci w czasie wojny. Najmłodsi są dziś bardzo wrażliwi. Przebywając całymi dniami w schronach przeciwbombowych, widząc straszne rzeczy, mogą bać się dźwięków syren alarmowych lub wybuchów. W ramach tego projektu dzieci są łączone z terapeutami.
  • Dostupno.ua — projekt, którego celem jest ewakuacja osób niepełnosprawnych z najbardziej zagrożonych miejsc.

Ponadto wielu pracowników samodzielnie włącza się w różne projekty wolontariackie i pomaga w rozpowszechnianiu informacji o tym, co naprawdę dzieje się na miejscu. Wielu członków naszego zespołu pomaga wojsku i uchodźcom, dostarczając im lekarstwa, sprzęt itp.

Wczoraj byliśmy programistami, projektantami i menedżerami. Prowadziliśmy nasze zwyczajne życie – pracowaliśmy, chodziliśmy na lunch z kolegami, robiliśmy plany na piątkowy wieczór z przyjaciółmi i zarezerwowaliśmy bilety na kolejną wycieczkę.

Dziś każdy w CodeGym jest nie tylko pracownikiem, ale także wolontariuszem. Pracujemy, aby chronić naszą firmę, naszych ludzi i nasz kraj. I nie poddamy się, dopóki nie wygramy.


Alex Yelenevych to współzałożyciel CodeGym, platformy do samodzielnej nauki programowania. Z przedsiębiorcą rozmawiamy o trendach panujących na rynku nauki online oraz o samej platformie CodeGym.

Total
0
Shares
_podobne artykuły